Małgorzata Fic

Małgorzata Fic

Mentor: Psychologia

Trzy eksperymenty psychologiczne - co z tego wynika dla Ciebie?

Rzetelne i skrupulatnie przygotowane badania, przeprowadzane pod okiem specjalistów potrafią przynieść rezultaty, które zmieniają podejście nie tylko wybranych osób, ale całych grup i społeczeństw, nierzadko wprowadzając nowe spojrzenie na dotychczasowe wybory życiowe, nową jakość w codziennym funkcjonowaniu. Warto śledzić wartościowe badania, ponieważ często pokazują nam mechanizmy, którym nieświadomie ulegaliśmy, nierzadko ze szkodą dla siebie i innych. Jednocześnie należy zachować ostrożność w bezkrytycznym wprowadzaniu wiedzy eksperymentalnej w życie.

O wartości eksperymentów psychologicznych

Jednym z wartościowych obszarów psychologii są eksperymenty i badania psychologiczne, które dostarczają nam wiedzy o różnych zjawiskach społecznych, przyczynach zachowań ludzkich, mechanizmach interpersonalnych, sposobach funkcjonowania danych osób i grup czy konsekwencjach określonych wydarzeń. Musimy pamiętać, że wszystkie badania obarczone są ryzykiem błędu, a na wynik ma wpływ tak wiele zmiennych, że ciężko ocenić jakikolwiek efekt badawczy jako jednoznacznie trafny. Zawsze warto korzystać ze swojego doświadczenia, intuicji, logicznego myślenia i przede wszystkim indywidualnie oceniać każdą sytuację. I co najważniejsze – zaufać sobie i swojemu oglądowi zdarzeń oraz nie ulegać pochopnie wpływom, które mogą być… zamierzoną pułapką.

Eksperyment Ascha

Jednym z ciekawych badań w psychologii był eksperyment psychologa Solomona Ascha, którego celem było zbadanie zachowań konformistycznych. W połowie lat 50-tych zebrał ochotników do badania, których podzielił na 7-9 osobowe grupy. W każdej grupie znajdowała się jedna osoba badana, pozostali członkowie byli w rzeczywistości współpracownikami Ascha (tzw. aktorami), o czym oczywiście osoba badana nie wiedziała. Oficjalnie celem badania było sprawdzenie spostrzegawczości. Badanym pokazywano 2 rysunki – na pierwszym znajdowała się linia o określonej długości, na drugim trzy linie o różnej długości, z którym jedna odpowiadała długości linii na pierwszym rysunku. Zadaniem badanych było wskazanie która z linii na rysunku drugim odpowiada długości linii na rysunku pierwszym. Badani odpowiadali po kolei, przy czym rzeczywista osoba badana odpowiadała jako przedostatnia lub ostania, tak aby mogła wysłuchać odpowiedzi pozostałych „badanych”. Zgodnie z planem eksperymentu „aktorzy” wskazywali na zupełnie inną linię niż ta, która wyraźnie odpowiadała długości linii na pierwszym rysunku. Okazało się, że ponad 2/3 rzeczywistych osób badanych przynajmniej jeden raz (w kilkunastu próbach) wskazała na linię wybraną przez „aktorów”. Wyniki eksperymentu pokazały, jak bardzo ludzie ulegają wpływom grupy – pragną akceptacji pozostałych członków i boją się odrzucenia. Są gotowi kłamać i zaprzeczać swoim własną ocenom, aby zyskać aprobatę innych. Uważają, że lepiej nie wychylać się z własnym zdaniem nawet jeśli widzą, że pozostali są w błędzie. Oczywiście warto sobie wyobrazić jak zgubne może mieć to skutki.

Eksperyment Milgrama

Ciekawe, a jednocześnie niepokojące obserwacje przyniósł eksperyment Stanleya Milgrama, który badał posłuszeństwo wobec autorytetów. Milgram podzielił osoby badane na pary: uczniów (w rzeczywistości byli to współpracownicy Milgrama) i nauczycieli (rzeczywistych badanych). Zadaniem uczniów było powtarzanie serii wyrazów wypowiadanych przez nauczyciela, z kolei nauczyciel za każdy błąd miał karać ucznia wstrząsami elektrycznymi. Z każdym kolejnym błędem zwiększano siłę rażenia. „Uczeń” wydawał odgłosy bólu, prosił i błagał, aby zakończyć eksperyment (oczywiście była to symulacja, o czym badany nie wiedział). Z kolei nauczyciela pilnował profesor, aby ten konsekwentnie wykonywał swoje zadanie – kiedy nauczyciel chciał przerwać wstrząsy towarzyszący mu profesor nakazywał, aby kontynuować. Nikt z badanych nie wycofał się z eksperymentu. 65% osób zadało „uczniom” najsilniejszy zaplanowany wstrząs, a 80% badanych nie przerwało badania pomimo krzyków „ofiar” i informacji, że ma problemy zdrowotne z sercem. Okazało się, że badani wcale nie wykazywali psychopatycznych skłonności, a zadawanie bólu sprawiało im wielką trudność. Niektórzy stwierdzili wręcz, że było to najgorsze doświadczenie w ich życiu. Wszyscy jednak poddali się nakazom profesora i całkowicie ulegli woli autorytetu.

Eksperyment Mischela

W latach 60-tych Walter Mischel przeprowadził na Uniwersytecie Stanford eksperyment nazywany powszechnie „testem pianki”, który badał zdolność 4-letnich dzieci do odraczania gratyfikacji, czyli umiejętność „poczekania na nagrodę”. Badane czterolatki zostawały same w pokoju, w którym na talerzu znajdowała się pyszna pianka. Dzieci mogły zjeść piankę od razu lub poczekać na powrót profesora po 15 minutach, a w zamian za cierpliwość otrzymać jeszcze drugą piankę. Oczywiście nie wszystkim dzieciom udało się wytrwać do powrotu profesora. Po latach Mischel jeszcze raz przebadał dorosłe już „dzieci” i okazało się, że te, którym udało się wytrwać do powrotu eksperymentatora rzadziej cierpiały z powodu otyłości, problemów z zachowaniem czy nadużywania substancji psychoaktywnych w przyszłości. Jako dorosłe osoby lepiej radziły sobie ze stresem, nie miały problemów z koncentracją i uwagą oraz utrzymaniem przyjaźni.

Wiedza eksperymentalna w życiu

Opisane badania pokazują ważne zależności, ale również mogą być dla nas wartościową wskazówką. „Większość” nie zawsze ma rację. Warto w różnych sytuacjach przeciwstawić się opinii grupy jeśli jesteśmy przekonani o swojej racji i wiemy, że nasza ocena sytuacji przyniesie wymierne korzyści wszystkim zainteresowanym lub uchroni od błędów. Być może dzięki temu zyskamy o wiele więcej, a obawa przed wykluczeniem z grupy okaże się bezpodstawna.

Zarówno w pracy, jak i w innych sferach naszego życia warto budować zaufanie do siebie. Autorytety, eksperci, specjaliści są źródłem wartościowej wiedzy. Nie należy jednak bezkrytycznie ulegać ich poleceniom, nakazom czy wpływom. Nawet najbardziej doświadczone i bardzo mądre osoby mogą się mylić. Dlatego zawsze warto posłuchać siebie przy wydawaniu ostatecznego osądu sytuacji. Szczególnie jeśli osąd ten czy dany wybór dotyczy nas bezpośrednio – to my odpowiadamy za swoje decyzje życiowe i tylko my poniesiemy ich konsekwencje, nie podpowiadający nam autorytet.

Jeszcze jedna ważna obserwacja – warto „trenować” cierpliwość i opanowanie. Zdolność odraczania nagrody, wytrwałego czekania na owoce własnej pracy czy powstrzymanie emocji i gwałtownych reakcji na rzecz umiejętnego pokierowania daną sytuacją to wartościowe umiejętności, które mogą przynieść znakomite korzyści. Potwierdzi to niemal każdy „człowiek sukcesu”. Warto je rozwijać już w pierwszej pracy, ponieważ mogą mieć ogromny wpływ na osiągnięcia zawodowe.

Korzystajmy z ciekawych badań, obserwujmy siebie i własne skłonności, aby w odpowiednim momencie słusznie zareagować. Jeśli widzimy, że nikt nie pomaga potrzebującemu nie sugerujmy się reakcją innych, aby nie wyjść na „głupich” czy nadgorliwych. Nie podążajmy ślepo za tymi, którzy swoją silną osobowością wywierają presję lub budują wizerunek eksperta – autorytet również może się mylić. Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy, czy aby na pewno zgadzamy się z daną decyzją czy sposobem myślenia. Wreszcie – budujmy w sobie cierpliwość i konsekwencję – staną się one naszym wartościowym wsparciem na każdym etapie życia. Powodzenia!

Podziel się
ze znajomymi:

Subskrybuj nasz
kanał na YouTube
Przejdź na
www.credit-agricole.pl