Andrzej Fedorowicz

Andrzej Fedorowicz

Mentor: Dziennikarstwo

Zasady skutecznej komunikacji: tytuł, lead i konstrukcja tekstu

Doświadczeni redaktorzy mówią, że tekst, do którego nie da się wymyślić dobrego tytułu, jest tekstem złym i najlepiej zwrócić go autorowi. Czy oznacza to, że pisanie tekstu powinniśmy zacząć od tytułu? Niekoniecznie, jednak zastosowanie tej techniki bardzo ułatwia początkującym dziennikarzom uporządkowanie zebranych informacji i „trzymanie się tematu”, bez zbaczania z wybranego kierunku czy zbędnej dygresyjności (więcej na ten temat w poradach dotyczących tworzenia tekstów) .

Zasady skutecznej komunikacji: tytuł, lead i konstrukcja tekstu Mówiąc obrazowo, tytuł to hak, na którym wieszamy tekst. Jeśli jest mocny, utrzyma nawet duży i ciężki materiał. Ale jak znaleźć dobry tytuł? W praktyce do wyboru mamy kilka różnych schematów. Zanim dokonamy ostatecznego wyboru, warto przetestować każdy z nich.

Pierwszy to tytuł informacyjny , np. „Studenci rozkręcają biznes”. Mówi o czym będzie historia i zawiera słowa kluczowe dla zrozumienia informacji. Jest to tytuł odpowiedni przede wszystkim dla tzw. szybkich mediów czyli Internetu i gazet. W serwisach online w zasadzie nie stosuje się innych tytułów niż informacyjne, ponieważ zawarte w nich słowa kluczowe są również tzw. tagami, czyli znacznikami umożliwiającymi znalezienie tekstu w sieci przez wyszukiwarki typu Google.

Drugi to tytuł-cytat . Umożliwia on efektowne otwarcie tekstu poprzez użycie emocjonalnych i zdecydowanych opinii, na które dziennikarz bez narażenia się na zarzut stronniczości nie może sobie czasem pozwolić. Przykładem jest tytuł „Za pół ceny się opłaci!”. Gdyby pochodził od autora, mógłby się on narazić na zarzut kryptoreklamy. Jeśli jest wypowiedzią bohatera tekstu, kontekst jest już inny. Zdarza się jednak, że tytuły-cytaty pochodzą od redakcji. Jest to technika szczególnie popularna w tabloidach, dla których zajmujący całą kolumnę tytuł w rodzaju „Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo” jest rodzajem populistycznego komentarza np. po kolejnym przegranym przez polską drużynę meczu.

Trzeci to tytuł-pytanie . Często stosowany, ponieważ łatwo nim wciągnąć czytelnika w lekturę, ale z tego samego powodu również często nadużywany. Manipulacją, której czytelnicy nie cierpią, jest stawianie pytań, na które nie ma odpowiedzi w tekście. Po tytule „Ile wytrzymamy bez gazu?” muszą więc zostać podane konkretne liczby, tygodnie, miesiące, choćby orientacyjne. Nie używamy również w tytułach pytań retorycznych w rodzaju „Dokąd zmierza ten świat?” itp. Odpowiedź musi być zawsze konkretna, ponieważ od tekstu dziennikarskiego oczekuje się przede wszystkim informacji, a nie zadawania pytań.

Szczególnym rodzajem tytułu jest wezwanie , np. „Pomóżmy bezdomnym”. Powinno się jednak stosować go jedynie w przypadku zorganizowanych akcji redakcyjnych lub społecznych. Czytelnik musi wiedzieć, komu ma pomóc, w jaki sposób, na jaki numer konta wpłacać pieniądze itp.

Drugim po tytule wabikiem dla czytelników jest lead . To pierwszy i najważniejszy akapit tekstu. Napisanie dobrego leadu jest sztuką, ponieważ z jednej strony musimy poinformować czytelnika, o czym będzie historia, a z drugiej – nie możemy odkryć przed nim wszystkich kart, ponieważ wtedy czytanie tekstu do końca nie ma już sensu. W pierwszej kolejności należy więc odpowiedzieć na pytania „co się wydarzyło” i „kto brał w tym udział”, a dopiero później na kolejne z pakietu 5W.

Przy pisaniu leadów obowiązują podobne reguły, jak przy tytułach. Mamy więc lead informacyjny, lead-cytat i lead-pytanie . Nie powinno się jednak używać w tym samym tekście tytułu i leadu, opartych na identycznym schemacie.

W przeciwieństwie do tytułu, który musimy zamknąć w kilku słowach, przy leadzie mamy do dyspozycji znacznie więcej miejsca. Krótkie leady informacyjne typu „breaking news” składają się zwykle z dwóch zdań, np. „Ludzie znów polecą na księżyc. NASA poinformowała o tym dziś występując o 10 miliardów dolarów na realizację projektu”. To typowy tzw. lead twardy. Może on też występować w wersji „miękkiej”, np. „NASA proponuje kolejny projekt kosmiczny. Jej potrzeby budżetowe – ujawnione dziś – zawierają plan wysłania na Księżyc kolejnych ludzi. Agencja ma nadzieję na realizację długoterminowego projektu, w którym Księżyc zostanie wykorzystany jako „skocznia” do dalekich podróży kosmicznych. Zdaniem NASA potrzeba na to 10 miliardów dolarów”.

Który z nich wykorzystać? Wszystko zależy od tego, do kogo się zwracamy (cała populacja? tylko lepiej wykształceni odbiorcy? wąskie grono specjalistów?) oraz ile mamy czasu i miejsca na zamieszczenie informacji.

Także w leadach-cytatach można zmieścić o wiele więcej, niż w opartych na podobnych schematach tytułach, dlatego warto zawsze starannie się zastanowić, który z nich wybrać. Lead „Łatwiej uwierzyć w pogańskiego boga Jariłę niż dane Centralnej Komisji Wyborczej w Rosji – komentuje wyniki wyborów Aleksander Podrabinek, znany obrońca praw człowieka” jest bardzo efektowny, ale nie powinno się już powtarzać tego samego cytatu w tytule (gazeta dała więc nagłówek „Jak fałszowano wybory w Rosji?”). Podobnie z leadem-pytaniem , np.„Dlaczego świat jest taki zakłamany? Odpowiedź jest prosta: bo my sami go tworzymy. A kłamstwo jest wpisane w naszą naturę. Z badań psychologicznych wynika, że posługujemy się nim średnio od 2 do 200 razy dziennie”. Nie chcąc powtórzyć w tytule tego samego pytania redakcja dała nagłówek „Cała prawda o kłamstwie”.

Poza tytułem i leadem specyfiką informacji dziennikarskiej, o której początkujący reporterzy często zapominają, jest podział tekstu na akapity , czyli fragmenty składające się maksymalnie z 5-6 zdań. Dzięki takiej konstrukcji tekst nie tylko lepiej się czyta – można np. przerwać lekturę w dowolnym miejscu i następnie do niej wrócić – ale również łatwiej jest go skrócić i przeredagować. Przy pisaniu kolejnego akapitu należy pamiętać, by nie przesadzić z ilością zawartych w nim informacji. Pomaga prosta zasada: jeden akapit – jedna myśl / jeden cytat / jedna scena / jedna liczba. Pisanie akapitami szybko staje się dziennikarskim odruchem. O wiele trudniej wyrobić w sobie inny odruch: używanie śródtytułów.

Początkujący dziennikarze ze zdumieniem przyjmują informację, że bardzo niewielu ludzi czyta ich teksty do samego końca. Tak jednak jest: przeciętny czytelnik traci zainteresowanie lekturą już po drugim akapicie, potrzebny jest więc „haczyk”, który na nowo rozbudzi jego zainteresowanie. Tym haczykiem jest właśnie śródtytuł, czyli wewnętrzny tytuł, zapowiadający, co będzie w następnych kilku akapitach tekstu. Tekst do 1500-2000 znaków nie potrzebuje śródtytułów, w dłuższym warto go wstawiać (minimum dwa) co 4-6 akapitów.

Chociaż dziennikarstwo to nie matematyka, skuteczna komunikacja wymaga jednak zastosowania wielu bardzo precyzyjnie określonych wzorów.

Podziel się
ze znajomymi:

Subskrybuj nasz
kanał na YouTube
Przejdź na
www.credit-agricole.pl