Andrzej Fedorowicz

Andrzej Fedorowicz

Mentor: Dziennikarstwo

Wolny strzelec czy etatowiec? Plusy i minusy

Etat w redakcji to dziś marzenie wielu dziennikarzy, ale aby się spełniło, trzeba najpierw przekonać redaktora naczelnego lub wydawcę gazety, że zatrudnienie nas na stałą umowę to najlepsze dla niego rozwiązanie. Jak to zrobić? I - czy w ogóle warto to robić?

Etat ma dla młodego dziennikarza wiele zalet i nie jest to wyłącznie możliwość wzięcia kredytu. Pracownik etatowy to taki, w którego wydawca musi inwestować: uczyć nowych rzeczy, zapewnić mu miejsce i sprzęt do pracy, planować ścieżkę kariery. Wiele programów szkoleniowych, współfinansowanych ze środków publicznych, jest dostępnych tylko dla dziennikarzy na etatach. Jeśli więc w trakcie pracy dziennikarskiej chcemy dalej podwyższać swoje kompetencje, nie płacąc za to, etat jest dużym ułatwieniem.

Kwestia wyposażenia w sprzęt i płacenia rachunków związanych z wykonywaniem pracy także ma duże znaczenie dla ludzi stawiających pierwsze kroki w zawodzie. Co prawda komputery czy dostęp do Internetu są coraz tańsze i wielu młodych adeptów dziennikarstwa ma je już na długo przed podjęciem pracy, ale np. koszty wyjazdów, szczególnie tych połączonych z noclegami, są poza ich zasięgiem. Tak więc etat nie tylko zdejmuje z nas konieczność martwienia się o sprzęt, ale również daje sporą wolność jeśli chodzi o przemieszczanie się: przynajmniej, dopóki nie dorobimy się własnego auta.

Trzeci atut etatu, czyli możliwość planowania ścieżki redakcyjnej kariery, jest o tyle istotny, że pozwala na zdobycie różnorodnych doświadczeń zawodowych, niekoniecznie związanych z samym dziennikarstwem. Talent organizacyjny, kreatywność, umiejętność motywowania innych, zdolności przywódcze to cechy cenne dla każdej firmy, ale wiele z nich ujawnia się dopiero, kiedy dziennikarz staje się trwałym elementem redakcyjnej struktury, gotowym stale wspomagać jej rozwój.

Etat daje więc nie tylko poczucie stabilizacji, ale umożliwia też zdobycie wielu cennych doświadczeń w pracy z ludźmi, zarządzaniu czy planowaniu. Można by więc powiedzieć, że ma same zalety, gdyby…

Największy problem z etatem jest taki, że kiedy trafimy do słabej, źle zarządzanej redakcji, szybko zapomnimy o jego zaletach, za to na jaw wyjdą wszystkie wady. Autokratyczny styl zarządzania szefa lub stawianie przez niego osobistych sympatii ponad profesjonalną ocenę, opór wobec nowych rozwiązań i pomysłów, marnowanie czasu na jałowe zebrania i dyskusje, brak zgody na współpracę dziennikarza z innymi mediami – to wszystko nie tylko pozbawia reporterów motywacji, ale też kształtuje złe nawyki, które mogą okazać się poważnym problemem w kolejnym miejscu, do którego trafią. Jeśli mamy więc do wyboru etat w słabej redakcji, lub współpracę z dobrą (lub kilkoma dobrymi), warto zastanowić się nad kolejną opcją, czyli zostaniem wolnym strzelcem.

Freelance wiąże się z koniecznością samodzielnego zapewnienia sobie warsztatu pracy, czyli przynajmniej komputera z dostępem do Internetu, aparatu cyfrowego, dyktafonu oraz prostych programów do edycji tekstu i zdjęć. Wymaga też podjęcia decyzji co do formy rozliczeń z ZUS-em i fiskusem – czy ma to być działalność gospodarcza i wystawianie faktur, czy umowy o dzieło. Pierwszy wariant umożliwia zmniejszenie podatku poprzez odliczenie części kosztów, wiąże się jednak z koniecznością prowadzenia podstawowej księgowości i robienia opłat w ściśle określonych terminach niezależnie od tego, czy pieniądze wpłynęły już na nasze konto, czy nie. Pewnym ułatwieniem może tu być otwarcie rachunku debetowego lub zaciągnięcie niewielkiego kredytu na pokrycie najbliższych zobowiązań, zanim otrzymamy przelewy z pierwszych faktur.

Niektóre grupy dziennikarzy niemal w 100 procentach składają się z wolnych strzelców. Są to m.in. fotoreporterzy. Dziś niemal żadna redakcja nie zatrudnia ich na etat, a również większość z nich chce mieć możliwość pracy dla wielu gazet, czasopism czy portali informacyjnych. Dokładnie odwrotna sytuacja panuje w przypadku dziennikarzy, wykonujących pracę grafików komputerowych (więcej na ten temat w poradach Dziennikarstwo wizualne). Większość z nich ma etaty, ponieważ znajomość makiety gazety, CMS-u portalu online, redakcyjnych archiwów i procedur pracy z drukarniami to doświadczenie, które zdobywa się przez długie miesiące. Odejście doświadczonego grafika może być dla redakcji dużym problemem, stąd potrzeba stabilizacji zatrudnienia na tych stanowiskach.

W przypadku dziennikarzy piszących proporcje rozkładają się mniej więcej po połowie. Najłatwiej etat zdobyć tam, gdzie potrzebna jest pełna dyspozycyjność dziennikarza, czyli w mediach „szybkich” - gazetach lub serwisach informacyjnych online. Dyspozycyjność oznacza m.in. nieregularne godziny pracy, nocne dyżury lub niespodziewane wyjazdy i delegacje. Z kolei media „wolniejsze”, typu tygodniki czy miesięczniki, w większym stopniu opierają się na współpracownikach. Szczególnie w najbardziej opiniotwórczych tytułach etaty zarezerwowane są niemal wyłącznie dla dziennikarzy z dorobkiem i tzw. nazwiskiem, a także tych, którzy oprócz pisania tekstów pełnią stanowiska redaktorów lub sekretarzy redakcji.

Niewątpliwie zdobycie etatu ułatwia też specjalizacja, czyli dobra znajomość jakiejś dziedziny życia. Może to być prawo, ekonomia, medycyna, historia, technologia, polityka itd., chociaż wielu dziennikarzy-specjalistów woli pracować dla kilku mediów, niż dla jednego. Sporo zależy tu od wysokości płacy oraz innych korzyści oferowanych im (lub nie) przez poszczególnych wydawców.

Zanim jednak dojdziemy do etapu negocjowania pensji, warto dobrze przygotować się do pierwszej rozmowy o pracę. Czyli: dowiedzieć się czegoś o wydawcy, jego mediach i poruszanej przez nie tematyce, mieć ze sobą kilka własnych, profesjonalnie napisanych publikacji na różne tematy (więcej na ten temat w poradzie Tworzenie tekstu: najczęściej popełniane błędy i jak ich uniknąć?), zabłysnąć wiedzą w jakiejś „nośnej medialnie” dziedzinie i pokazać, że jest się gotowym na nowe wyzwania. Niby nic nowego. Jednak wielu wydawców, szczególnie lokalnych, wbrew powszechnej opinii o braku pracy dla dziennikarzy, chciałoby zatrudnić na etat młodych reporterów. A mają z tym problem.

Dziennikarstwo jest bowiem specyficznym rodzajem pracy: to zawód twórczy, wymagający dynamizmu, otwartości i kreatywności, a jednocześnie umiejętności pracy w zespole, dyscypliny i odpowiedzialności. Kto umie pogodzić w sobie ten ogień z wodą, na brak zajęcia narzekać nie będzie. Niezależnie od tego, czy wybierze etat, czy bycie wolnym strzelcem.

Podziel się
ze znajomymi:

Subskrybuj nasz
kanał na YouTube
Przejdź na
www.credit-agricole.pl