Andrzej Fedorowicz

Andrzej Fedorowicz

Mentor: Dziennikarstwo

Research: przydatne techniki i narzędzia

Research to dla dziennikarza kluczowe pojęcie. Oznacza ono nie tylko zbieranie informacji, ale przede wszystkim porządkowanie ich, szukanie relacji i zależności pomiędzy poszczególnymi faktami i ludźmi, ustalanie kluczowych momentów i sprawców zdarzeń. Research przypomina więc śledztwo. Musi nas ono doprowadzić do momentu, w którym nabieramy całkowitego przekonania, że nie pominęliśmy żadnego istotnego szczegółu i jesteśmy w pełni przygotowani do napisania tekstu czy zrobienia nagrania. W zależności od tematu i rodzaju publikacji research może trwać od kilku minut do kilkunastu miesięcy. A bywa, że dłużej.

Kiedy rozpocząć research? Punktem wyjścia jest zawsze jakiś sygnał: sensacyjna plotka, anonimowy telefon lub mail, ciekawy szczegół w przeczytanym tekście, jakaś wspólna cecha dwóch pozornie różnych zdarzeń czy nawet dane statystyczne. Możliwości są tysiące. Jednak nie każdy z sygnałów doprowadzi nas do wielkiego odkrycia: można wręcz zaryzykować twierdzenie, że ponad 80% z nich stanowić będą „ślepe strzały”.

Typowy przykład to porachunki między skłóconymi wspólnikami w interesach lub rozwodzącymi się małżonkami. Ich donosy brzmią naprawdę sensacyjnie, bardzo często są jednak manipulacją i próbą wykorzystania dziennikarza, szczególnie niedoświadczonego, do własnych, prywatnych celów. Dlatego zawsze trzeba rozmawiać z obiema stronami konfliktu: po skonfrontowaniu ich zeznań może się okazać, że rzekoma sensacja jest zwykłym humbugiem. Niezbędna w zawodzie dziennikarza ciekawość musi być więc równoważona pewną dozą zdrowej nieufności oraz umiejętnością kojarzenia faktów i znajdowania ich „drugiego dna”.

Po ustaleniu, czy nie padliśmy ofiarą manipulacji i nie staliśmy się mimowolnie narzędziem w czyichś rękach, przychodzi czas na etap drugi: drobiazgową weryfikację faktów. Powiedzmy, że trafił się nam temat korupcyjny, związany z przetargiem na budowę jakiegoś obiektu. Co możemy zrobić? Kluczowym narzędziem jest tu prawo dostępu do informacji publicznej. Umożliwia ono dziennikarzowi zapoznanie się z dokumentacją przetargową, protokołami z posiedzeń komisji, warunkami zamówienia itd. Prawo to wynika wprost z przepisu art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej oraz artykułu 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Mimo to wielu urzędników wciąż utrudnia dostęp do informacji publicznej, licząc, że dziennikarz odpuści: nie reagują na prośby, grają na zwłokę itp., chociaż doskonale wiedzą, że mają obowiązek udzielenia prasie takich informacji: w ostateczności może im to nakazać sąd administracyjny. Nie wolno się więc zniechęcać, tym bardziej, że urzędniczy opór jest dodatkowym sygnałem, że w danej sprawie „coś jest na rzeczy”. Skuteczny research wymaga czasem wyjątkowej cierpliwości.

W przypadku zbierania informacji dotyczących majątku osób pełniących funkcje publiczne, np. radnych, posłów, prezydentów czy ministrów bardzo przydatne okazują się ich oświadczenia majątkowe. Są one publikowane na stronach internetowych instytucji takich jak Sejm lub urzędy miast i ponieważ muszą być regularnie aktualizowane, stanowią ciekawy materiał do badań i porównań. Jawny i dostępny w wersji elektronicznej jest także ogólnopolski rejestr działalności gospodarczej oraz Krajowy Rejestr Sądowy, zawierające dane o firmach, ich właścicielach i udziałowcach.

Z researchem wiąże się też tworzenie listy kontaktowej osób, które mogą pomóc nam przy danym temacie: w końcu nikt nie może być ekspertem od wszystkiego. Jest takie lekko złośliwe powiedzenie, że dziennikarzowi wystarczy 20% kompetencji w jakiejś dziedzinie, aby napisać 80% tekstu. Nawet, jeśli tak, to pozostałe 20% tekstu powinno zostać oparte na opiniach i wypowiedziach specjalistów. Dlatego warto mieć zaprzyjaźnionych ekspertów w różnych dziedzin, którzy pomogą nam ocenić zebrane informacje i wzbogacą tekst lub nagranie o barwny, efektowny komentarz.

Czasem potrzebne są również liczby. Tu możliwości jest bardzo wiele: począwszy od publikacji online Głównego Urzędu Statystycznego (np. Banku Danych Lokalnych) i służb statystycznych Unii Europejskiej (Eurostat) po różnego rodzaju „agregatory” (np. mojapolis.pl). Narzędzia te nie tylko ułatwiają znalezienie odpowiednich danych, ale również umożliwiają porównanie ich w skali regionalnej lub historycznej.

Dane statystyczne mogą być nie tylko uzupełnieniem tekstu, ale także samodzielnym źródłem interesujących tematów, takich jak np. rankingi miast, województw czy krajów w różnych dziedzinach. Liczby można również zaprezentować w postaci interesujących infografik (więcej na ten temat w poradach „Dziennikarstwo wizualne: grafika jako nośnik informacji).

Przy wielu tematach, szczególnie tych, gdzie korzystamy ze źródeł obcojęzycznych, podstawową formą researchu jest popularne „googlowanie”. Jeśli mamy napisać krótki tekst do gazety lub serwisu informacyjnego online, zawierający tylko podstawowe fakty, a do tego mamy niewiele czasu, trudno wyobrazić sobie pracę bez takiego narzędzia, jak Google. Popularna wyszukiwarka niewątpliwie zrewolucjonizowała research dziennikarski, warto jednak pamiętać, że jest ona cały czas udoskonalana i wzbogacana o nowe funkcje. Dziennikarzom mogą przydać się Alerty Google, dostarczające codziennie na pocztę mailową listę nowych publikacji na wybrany temat, a dzięki wzbogaconym o zdjęcia Mapom Google możemy dokładnie poznać i opisać setki miejsc, nawet, jeśli nigdy w nich nie byliśmy.

Opisane techniki i narzędzia nie wyczerpują oczywiście problematyki researchu. Wiele zależy tu od samego dziennikarza i odpowiedzi na pytanie: jak daleko sięgają nasze plany związane z tematem? Czy poprzestaniemy tylko na krótkiej notce w gazecie lub serwisie online? Czy też będziemy chcieli rozwinąć go w duży reportaż? A może nawet książkę lub film dokumentalny? Jeśli mamy dość czasu i cierpliwości, by zbadać dokładnie jakąś sprawę, a także pogodzimy się z faktem, że wiele sprawdzanych przez nas tropów i sygnałów okaże się fałszywych, nie ma żadnych ograniczeń co do skali i głębokości researchu.

Jednak bez względu na to, jakich narzędzi i technik użyjemy, cechy, bez których nie ma mowy o sukcesie w pracy dziennikarskiej, pozostają wciąż te same. Są to ciekawość i dociekliwość.

Podziel się
ze znajomymi:

Subskrybuj nasz
kanał na YouTube
Przejdź na
www.credit-agricole.pl